Elizabeth Lim - Snując zmierzch

Elizabeth Lim - Snując zmierzch


 INFORMACJE OGÓLNE

Autor: Elizabeth Lim

Tytuł: Snując zmierzch

Liczba stron: 371

Wydawnictwo: We Need YA

Kategoria: Fantastyka

Tłumaczenie: Kaja Makowska

ISBN: 978-83-67054-54-6

OPIS

Życie Mai Tamarin po uszyciu sukien Amany nie jest usłane różami. Dziewczyna wraca do królestwa, które jest na skraju wojny. Edan nie towarzyszy jej w tej podróży natomiast ona sama aby ocalić A'landi zmuszona jest potajemnie zająć miejsce przyszłej żony cesarza. 

Jeśli jej podstęp się nie uda, konsekwencje tego czynu mogą doprowadzić do śmierci wielu osób, w tym także do śmierci jej najbliższych.

Czy Mai uda się uratować królestwo przed zagładą? Dlaczego Edan nie jest u jej boku? Kim staje się Maia, która w swojej głowie słyszy głosy? 

"Snując zmierzch", który napisała Elizabeth Lim, to książka, którą musicie przeczytać, jeśli chcecie się dowiedzieć, jak potoczyły się losy cesarskiej krawcowej!

MOJE WRAŻENIA

Doskonale pamiętam jakie uczucie towarzyszyło mi podczas czytania pierwszego tomu cyklu "Krwi gwiazd".  Jak wciągnęła mnie ta historia i byłam ogromnie ciekawa kontynuacji losów Mai. Nadszedł czas, kiedy w końcu mogłam się dowiedzieć, jak zakończy się ta historia.

Zdawać by się mogło, że Maia dokonała rzeczy niemożliwej. Jako cesarska krawcowa, uszyła suknie Amany, jednak zapłaciła za to wysoką cenę. Jedną z nich jest stanie się strażnikiem Lapzuru. Demonem o imieniu Sentur'na, w którego powoli się przemienia. Oprócz tego w A'landi nie dzieje się zbyt dobrze. Aby nie doszło do wojny domowej, Lady Sarnai musi wziąć ślub z cesarzem Khanujinem, do którego jak łatwo się domyślić nie dochodzi.

Mało tego. Maia wpada w niezłe kłopoty. Chcąc uniknąć wojny, podszywa się pod Lady Sarnai, aby doszło do tego wesela. Kiedy na jaw wychodzi jej podstęp, rozpętuje się niezła burza! Dziewczyna zmuszona jest do ucieczki z pałacu, jednak nie zamierza rezygnować z A'landi. Pragnie by jej kraj był wolny i ma zamiar za niego walczyć, jednak zdaje sobie sprawę, że w pojedynkę niczego nie zdziała.

"Zanim Edan wyjechał, nazwał mnie nadzieją A'landi. Ale się mylił. Nie mogłam być nadzieją A'landi, nie kiedy zmieniałam się w demona. Lecz Lady Sarnai, córka szansena i narzeczona cesarza, mogła zjednoczyć północ i południe. Była księżniczką i wojowniczką. Na to drugie miano zapracowała sobie sama."

Tu potrzebna jest Lady Sarnai, ponieważ tylko ona jest w stanie stanąć na czele armii przeciwko swojemu własnemu ojcu. Czy Maia odnajdzie Edana? Jak szybko przemieni się w demona, zapominając o swoich dotychczasowym życiu? Czy dziewczynie uda się ocalić A'landi?

Jest tak wiele do zrobienia, a tak mało czasu pozostało! Zdawać by się mogło, że z dnia na dzień ciemna strona Mai zabiera jej coś z jej człowieczeństwa, którego trzyma się kurczowo mimo że wie, iż jej dni są już policzone. Elizabeth Lim w książce "Snując zmierzch", bardzo dobrze wykreowała bohaterów.

Wydaje mi się, że to właśnie dzięki postaciom stworzonym przez autorkę, ta książka jest taka dobra. Są napisane fenomenalnie, można się z nimi zżyć, czasem utożsamić. Niektórzy mnie irytowali, za innych trzymałam mocno kciuki. Szczególne brawa należą się pisarce za kreacje Mai oraz Edana. Ta dwójka w szczególności zapadła mi w pamięci.

Maia, dla której najważniejsza była rodzina i bliscy, których kocha, oraz Edan - Lord Czarodziej, który tak na prawdę nie miał nikogo prócz Mai i okazywał to za każdym razem. Nie znaczy to, że reszta postaci, była stworzona na odczepnego. Wręcz przeciwnie! Będziemy mieli możliwość poznania Lady Sarnai, Ammi - przyjaciółki Mai, jej braci... Każda z tych osób będzie miała własną historię do opowiedzenia.

"Ammi radzi sobie całkiem dobrze. Na tyle dobrze - miałam nadzieję - że może jej rodzina kiedyś o niej usłyszy."

Mówi się, że drugi tom zawsze jest gorszy od pierwszego. Ogólnie bardzo często słyszałam, że właśnie ten konkretny tom jest najsłabszym ze wszystkich. Wydaje mi się,. że w tym przypadku opinia ta jest przesadzona. Oczywiście nie jest to już tak samo odświeżająca historia, a raczej jej rozwinięcie i zakończenie, mimo to wciąga równie mocno jak poprzedniczka.

Uważam, że "Snując zmierzch", którą napisała Elizabeth Lim, jest książką idealną dla osób, które lubią fantasy, ale nie tylko. Jest tutaj też wątek romantyczny, który w żaden sposób nie jest nam odgórnie narzucony. Istnieje, owszem, ale jest niczym muśnięcie wiatru na policzku.

Całość czytało mi się bardzo dobrze. Fabuła była wartka, dynamiczna, język prosty i przyjemny. Najpiękniejszym, co mogło mnie spotkać w tej pozycji, było zakończenie. Elizabeth Lim w książce "Snując zmierzch", kompletnie mnie zaskoczyła. 

Wydawało mi się, że stworzyła fabułę, w której nie ma miejsca na dobre zakończenie. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że dla autorki nie ma rzeczy niemożliwych! Cała ta historia, dziewczyna dorastająca w biednej rodzinie utrzymującej się z pracy ojca, jej podróż do pałacu pod przykrywką własnego brata by zostać cesarską krawcową... stworzenie sukien Amany, relacja z Lordem Czarodziejem... To wszystko sprowadzało się do tego, by Maia na końcu przemieniła się w demona, który nie będzie pamiętał nic z poprzedniego życia.

"Jesteś końcem nici, Edanie, chciałam mu powiedzieć. Zawsze byłeś."

Czy tak właśnie kończy się ta książka? Uratowaniem A'landi kosztem siebie samej? Czy Edan nadal będzie kochał dziewczynę mimo jej przemiany? Czy w ogóle Maia będzie go pamiętać! "Snując zmierzch", którą napisała Elizabeth Lim to poruszająca książka, w której autorka kładzie nacisk na to, jak ważna jest rodzina i bliscy, których się kocha. Jak ważna jest wolność wyboru, miłość, oddanie, zrozumienie... Pisarka utkała nam niesamowitą historię pełną emocji, uczuć i wiary w swoje możliwości. 

By nigdy się nie poddawać i dążyć do realizacji własnych celów. Pozycja ta uczy nas by wierzyć w swoje możliwości, kochać i być kochanym bez względu na wszystko.  Mamy tutaj przedstawione miłość rodzicielską, partnerską, przyjacielską, odwagę, upór, wszystko to, co potrzebne by stworzyć na prawdę przepiękną historię, osadzoną w baśniowym, dalekowschodnim świecie.

Jeżeli szukacie czegoś przyjemnego do przeczytania, to zdecydowanie ta dylogia będzie się do tego nadawać. Poznacie wiele ciekawych bohaterów, otoczycie się tym przecudnym bajkowym światem, w którym nie wszystko idzie po myśli postaci, ale daje nadzieję na lepsze jutro.

Osobiście jestem urzeczona tą historią i jeszcze długi czas zostanie ona w moich myślach!

OKŁADKA

Wiele można wynieść z okładki, jeśli czytało się uważnie książkę. Przede wszystkim kolor oczu głównej bohaterki, czy też czerwony sznurek na jej nadgarstku.

Postać na ilustracji ubrana jest w czerwoną suknię. Po bliższym przyjrzeniu się, można zauważyć tam również czerwone ptaki jak i jej dłoń z pazurami. Wzrok kobiety jest przenikliwy, skupiony. W tle natomiast zauważyć można górę i budynki z charakterystycznymi dla Chin dachami.

Przeważającym kolorem tej ilustracji jest czerwony. Czerwone są oczy postaci, jej makijaż, suknia, a nawet kawałek nieba. 

O wiele bardziej podoba mi się ilustracja pierwszego tomu, jednak doceniam fakt, że wizualnie obie grafiki do siebie pasują, a nie są wyrwane z dwóch różnych światów.

MOJA OCENA

Fabuła: 5/5

Bohaterowie: 5/5

Język: 5/5

Zakończenie: 5/5

Wrażenia wizualne: 3,5/5

*Ocena ogólna: Koniecznie musisz przeczytać

Bardzo serdecznie dziękuję za możliwość przeczytania tej książki wydawnictwu We Need YA



*ocena ogólna jest oceną SUBIEKTYWNĄ a nie średnią arytmetyczną

You Might Also Like

0 Comments

Jest mi niezmiernie miło, że poświęciłeś swój czas i przeczytałeś mój wpis. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, za każdą radę i krytykę. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz czytelniku!